Piątek
Macie listę rzeczy, które nie powinny się zdążyć w czasie waszej samotnej pracy (wszyscy inni admini mają urlop) jako administratora sieci? Moja właśnie się powiększyła o awarię klimatyzacji w serwerowni.
Zaczęło się niewinnie, od padnięcia jednego z dysków serwera przechowującego część intranetu. Jako, że jest piątek, większość ludzi miała urlop, a część intranetu, która zniknęła, nie była jakoś bardzo bardzo ważna, to dostałem przykaz, że mogę sobie powolutku dziubać tego "łeba" do końca dnia.
No to siedzę sobie w serwerowni, dziubię i rozkoszuję się chłodem tam panującym. Jednak w miarę upływu czasu ten chłód robi się coraz bardziej upalny. Kiedy zacząłem się pocić, doszedłem do wniosku, że jednak coś jest nie tak. Po krótkiej obserwacji okazało się, że klima odmówiła pracy z powodu wysokiej temperatury, bo co się będzie męczyć. Zamiast chłodzić, jedynie radośnie powoduje ruch powietrza w zamkniętym pomieszczeniu. Na oko, przez 20 minut mojego pobytu w serwerowni, temperatura wzrosła o ponad 20stC! Tropikalne 45stC nie jest tym, co wielkie serwery lubią najbardziej, dlatego rozpoczęła się samotna (prawie, wspierał mnie kierownik ;) ) akcja ratunkowa.
Ocaliło nas to, że serwerownia jest na najniższym, prawie suterenowym poziomie budynku. Otwarcie drzwi na korytarz, włączenie wiatraków i wyłączenie części maszyn spowodowało "gwałtowny" spadek temperatury do 25stC. Klimatyzator doszedł do wniosku, że w tej temperaturze będzie już mógł spokojnie pracować i zaczął działać.
"Łeba" udało mi się przywrócić klonując dysk (który na szczęście na czas klonowania zadziałał jak należy) oraz naprawiając parę baz SQL. Na weekend niektóre serwery zostały wyłączona, bo w przypadku ponownego strajku klimy byłaby z nich grzanka. Teraz trzeba tylko czekać na serwisantów.
Podsumowując: miał to być spokojny piątek w pracy.
Dodaj komentarz
