Innovation where you least expect it...!

O Avatarze słów kilka

Wróciłem z kina i w ramach nie zapomnienia co napisać, podsumuję ten film w dwóch prostych punktach:

  1. Spotkałem się z zarzutem, że jest zbyt mało 3D. Dla mnie był w sam raz 3D, na tyle, żeby podziwiać widoki i żeby po dwóch i pół godzinie nie odpadły mi oczy. Byłem w IMAXie na kilku innych filach i zauważyłem zależność - im bardziej głębia rośnie, tym krócej czerpię przyjemność z takiego widowiska.
  2. Jeżeli ktoś ma temu filmowi za złe, że jest Pocahontas w kosmosie - no cóż, fabuła jak każda inna. Zaskakująca nie jest, jest przewidywalna i to nawet bardzo. Jednak nie męczy i nie jest za bardzo naiwna. Co więcej - jest na tyle spójna, że na pierwszy rzut oka nie widać było nieścisłości.

Na koniec - jestem bardzo zadowolony, oglądało mi się ten film zdecydowanie dobrze i trafił on w moje gusta, o których, jak mówi pewne mądre przysłowie, się nie dyskutuje ;) A, do ludzi, którzy szukają odpowiedzi, którzy rząd w IMAX jest najlepszy: byłem w szóstym rzędzie, ale uważam, że jest to o jeden, maksymalnie dwa rzędy za nisko. Jednak faktem jest, że jest to zdecydowanie lepiej niż rząd jedenasty, w którym to siedziałem dwa razy i nie bawiłem się tak dobrze.

Całkiem na koniec zostawiam sobie klapę na całej linii, jednak nie związana jest ona z filmem (jego fabułą oraz wykonaniem technicznym) - chodzi o polskie napisy. I to wyjątkowo nie chodzi mi o tłumaczenie, które było jakie było (nie czytałem - bo się praktycznie nie dało). Napisy były nałożone nie dla każdego oka oddzielnie, ale po prostu centralnie na ekran... były tak bardzo nieczytelne i tak bardzo utrudniały oglądanie filmu, że nie rozumiem jakim cudem taki ich format przeszedł jakiekolwiek kontrole... w tym miejscu chciałbym przekazać wyrazy współczucia ludziom, którzy języka angielskiego nie znają i napisy czytać będą musieli. Napisy angielskie, które pojawiają się w momencie, kiedy w użyciu jest mowa obca, nałożone są prawidłowo i są idealnie czytelne - no ale cóż, one są na filmie od początku.

Mam nadzieję, że komuś to pomoże w decyzji czy iść na Avatara ;) wszelkie uwagi mile widziane, pierwszy raz piszę jakąś "recenzję" dłuższą niż dwa zdania ;)

Kategorie: koniczynek poleca, recenzja
16 stycznia 2010, 03:14:50
Trackback

Komentarze

Z tymi napisami to fail - w Silver Screen (Multikino) napisy były elegancko dla każdego oka oddzielnie więc też sprawiały wrażenie 3D - "lewitowały" nad filmem. A w momencie używania mowy Smerfów nie było angielskich napisów, tylko same polskie stylizowaną czcionką.

BTM (link do komentarza) 16 stycznia 2010, 09:34:46

I jeszcze jedna recenzja Avatara

W końcu się wybrałem do Imaxa, trwało to dość długo z powodu problemów ze zdobyciem biletu. Film cieszy się taką popularnością że bilety w Katowicach jak się okazało trzeba rezerwować ze sporym wyprzedzeniem.

blog daromara (link do komentarza) 17 stycznia 2010, 18:46:40

avatar imax (dmr) vs cinema-city

O avatarze na joggerze pisało już co najmniej kilka osób.
Właściwie przez przypadek byłem na avatarze 2 razy, w sumie nie miałem ochoty na ten temat pisać, ale niech mi tam.
Poniekąd skłonił mnie do tego wpis koniczynka. Nie zamierzam[.[...]

gim (link do komentarza) 30 stycznia 2010, 15:22:36

Musisz się zalogować, jeśli chcesz dodać komentarz.